Jak zostałam ambasadorką Specialized... czyli dlaczego warto zawsze próbować... 1

Ależ jestem podekscytowana. 🙂 Niemal jak na starcie The Transcontinental Race 🙂 Dla tych, którzy mnie nie znają ładnie się przedstawię… Jestem Ala. Bez roweru ciężko mnie spotkać ostatnio. Mogę go nawet pchać, byle był blisko 😉

Pamiętam dzień, w którym zauważyłam posta na FB, w którym Specialized zasugerował, że szuka ambasadorki… Pomyślałam sobie, że w moim życiu tyle się ostatnio zmieniło, ze raz kozie śmierć! Spróbuję! Przecież ja kocham te rowery. Mój pierwszy dorosły rower to był Spec. 🙂 Już nawet nie wiem co to był za model, ale był czerwony 🙂 Dziwne, że nie różowy, ale wtedy to chyba jeszcze nie był najmodniejszy kolor na świecie 😉 Pół godziny później miałam gotowego maila 😀 Oczywiście pełnego emocji, napisanego pod urokiem chwili, bo przecież jestem Ala i tak mam. Klik… i poszło 🙂

Nie oczekiwałam kompletnie niczego, więc kiedy Maria (szefowa specjalnych dziewczyn, jak ją nazywam, empatyczna i szczera gierlsa) odezwała się do mnie po miesiącu prawie zeszłam. Po świetnej rozmowie wstępnej, jakoś wcale nie chciało mi się jej kończyć, zostałam przyjęta w szeregi dziewczyn z całego świata zwerbowanych, by promować tą markę. Jestem szczęściarą. Udało mi się 🙂 Od ponad roku jeżdżę na najlepszym sprzęcie. Mam szansę brać udział w szkoleniach. Kto wie… Może spełni się nawet moje marzenie i moja praca kiedyś będzie związana z pasją. Jedno jest pewne! Jestem żywym dowodem na to, że warto próbować! Że zawsze można zmienić siebie, swoje życie, a nawet próbować zmieniać świat wokół. 🙂 Czasem wystarczy wysłać maila. 🙂

I o tym będzie ten blog! O tym, że warto próbować, że nigdy nie jest za późno, że każdego z nas stać na robienie rzeczy niezwykłych! To co się stało w moim życiu przez ostatnie dwa lata sprawiło, że jestem szczęśliwa, a jestem w miejscu, w którym absolutnie nigdy nie spodziwałam się być 🙂 I cisnę dalej, z każdym dniem dalej i dalej 🙂

Także pamiętajcie! To, że są ludzie, którzy w Was nie wierzą, oznacza tylko tyle, że na miejsce jedego takiego delikwenta znajdzie się dziesięciu innych, którzy uwierzą! 🙂 Alez!

Jak zostałam ambasadorką Specialized... czyli dlaczego warto zawsze próbować... 2